czwartek, 17 maja 2018

Kilka słów o kościach



Jak już wspominałam, od jakiegoś czasu gram i prowadzę sesje RPG. Siedząc po obu stronach stołu zauważyłam, bardzo różnorodne kości. Jednocześnie mam do wielu rzeczy w życiu bardzo proste podejście: przede wszystkim mają być funkcjonalne. Dlatego postanowiłam tutaj podzielić się swoimi przemyśleniami na temat tego, jakich kości nie chciałabym używać.

Po pierwsze: Kości bogato zdobione.
Czasem producent chce zrobić bardzo ładną kostkę. i dlatego bardzo bogato i intensywnie ją zdobi. Tych kości ani nie chciałabym używać sama, ani nie lubię kiedy korzystają z nich moi gracze, ponieważ taka kostka rzeczywiście bardzo ładnie wygląda, do momentu, kiedy człowiek chciałby zobaczyć co właściwie wyrzucił.




Po drugie: Kości duże.
Kostki pojawiają się w bardzo wielu kształtach i rozmiarach. Czasem bardzo bezsensownych, jak na przykład k20 wielkości piłeczki pingpongowej.




Po trzecie: Kości miniaturowe.
O ile jeszcze duże kości można bronić tym, że lepiej na nich widać cyferki, tak nie potrafię znaleź zastosowania dla kostek mniejszych od jednogroszówki. Może poza tym, że ładnie wygląda.




Po czwarte: Kości metalowe.

Rzeczywiście ładnie prezentują się na zdjęciach. Ale w ręku są wyjątkowo ciężkie i osobiście prędzej zastosowałabym je jako pociski do procy niż kości.


Oczywiście to w dużej części moje osobiste preferencje i jeśli ktoś uwielbia takie kości to niech ich śmiało używa. Chociaż osobiście zawsze proszę graczy, żeby używali kości, na których można łatwo odczytać wynik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz